• Kraj
  • piątek, 06 lipiec 2018 09:27
  •   219

ZUS chce zaoszczędzić na emerytach

Minimum 10 lat pracy, by otrzymać świadczenie
Minimum 10 lat pracy, by otrzymać świadczenie Minimum 10 lat pracy, by otrzymać świadczenie © archiwum

Los groszowych emerytur jest już przesądzony. ZUS co roku wydaje fortunę na ich obsługę. I chce zlikwidować ten wydatek. Związkowcy ostrzegają jednak, że kilkadziesiąt tysięcy Polaków w ten sposób straci status emeryta i prawo do bezpłatnego leczenia!

Masz zdjęia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

Typography
  • Small
Udostępnij to

Najniższa emerytura, jak ą wypłaca ZUS, to 4 grosze. Otrzymuje ją senior z Szczecina, który dawno temu opłacił jedną składkę emerytalną w kwocie kilkunastu złotych. Choć takie świadczenie nie jest dla niego żadnym wsparciem, ZUS na jego comiesięczną wypłatę wydaje rocznie 120 zł. A ponieważ podobne świadczenie otrzymują już tysiące Polaków, na ich obsługę idą miliony. Dlatego ZUS chce zlikwidować groszówki. Na razie nie wiadomo, do jakiej kwoty emerytur zostaną zlikwidowane.

Jednym z pomysłów jest wprowadzenie dziesięcioletniego stażu jako warunku uzyskania emerytury. Inne rozwiązanie mówi, że groszówki świadczenia byłyby kumulowane i wypłacane raz do roku lub jednorazowo, np. gdy osoba ukończy 70 lat. Nie wiadomo jednak, których emerytów będą dotyczyć zmienione przepisy, którzy już teraz otrzymują głodowe emerytury.

– Co do zasady prawo nie działa wstecz, ale nie wiadomo, jak ostatecznie będą wyglądać przepisy – mówi Bartłomiej Celejewski z ZUS. To dla obecnych „groszowych” emerytów informacja istotna. Obecnie nawet od groszowej emerytury odprowadza się składkę zdrowotną, a senior ma zniżki m.in. w komunikacji miejskiej i pociągach, a także w teatrach i kinach. – Apelujemy do rządu, aby nie wylał dziecka z kąpielą. Trzeba wyjaśnić, jaki status będą miały te osoby i zapewnić im ubezpieczenie zdrowotne. Nie wyobrażam też sobie, żeby nie oddać ludziom tych pieniędzy, nawet tak niewielkich – komentuje Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.

Publikacja:
Sebastian Kalak
Podoba Ci się?
Oceń ten artykuł
(0 głosów)