• Ostrów Wielkopolski
  • wtorek, 30 styczeń 2018 11:32
  •   50

„Antyzombie” dla roztargnionych

Listwy mają poprawić bezpieczeństwo
Listwy mają poprawić bezpieczeństwo Listwy mają poprawić bezpieczeństwo © archiwum

Na przejściu dla pieszych przy ulicy Chopina/Wrocławskiej testowo zamontowano tzw. listwy „antyzombie”.

Masz zdjęia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

Typography
  • Small
Udostępnij to

Listwy mają przestrzegać ostrowian zapatrzonych w swoje telefony, że zbliżają się do przejścia dla pieszych. Młodzi ludzi bardzo często w ogóle nie rozstają się ze swoimi smart fonami. Idą ulicą, przeglądają strony, prowadzą rozmowy przez komunikatory internetowe.

– Chcemy tym rozwiązaniem poprawić bezpieczeństwo szczególnie młodych ostrowian. Listwy są zamontowane przed przejściem i zapalają się na czerwono, gdy światło jest na sygnalizatorze. Analogicznie w przypadku światła zielonego – informuje Beata Klimek, prezydent Ostrowa Wielkopolskiego.

Czerwony kolor listwy ma być ostrzeżeniem i wyraźnym komunikatem, że na przejście dla pieszych wejść nie można. Listwy zamontowane zostały testowo na przejściu dla pieszych przy ulicy Chopina i Wrocławskiej.

– Listwy ułatwiają również odczytanie sygnałów świetlnych przy przejściu „na raty” – przy obecności wysepki między jednym a drugim przejściem, jak w przypadku właśnie tego przejścia. Zdarza się, że piesi reagują na sygnały z sygnalizatora po drugiej stronie ulicy, zamiast na ten umiejscowiony na wysepce – tłumaczy Marcin Wieruchowski, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.

– Przejście znajduje się w pobliżu dwóch szkół i korzysta z niego wielu ostrowskich uczniów, którzy często chodzą po ulicach wpatrzeni w ekrany swoich telefonów. Po kilku miesiącach funkcjonowania warto będzie właśnie ich zapytać, czy testowane przez nas rozwiązanie wpływa na baczniejsze zwrócenie uwagi na sygnalizację świetlną – dodaje prezydent miasta.

Listwy to również wsparcie dla osób z dysfunkcjami wzroku, które mogą mieć problem z dostrzeżeniem koloru światła na sygnalizatorze po drugiej stronie ulicy.

Publikacja:
Sebastian Kalak
Podoba Ci się?
Oceń ten artykuł
(0 głosów)