• Powiat krotoszyński
  • poniedziałek, 24 grudzień 2018 10:52

100. rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego

100. rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego
100. rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego © archiwum

Warto rozpocząć ten tekst od cytatu. „Myśmy tak odbiegli od innych narodów, że święcimy klęski, gdy tamte święcą zwycięstwem” – mawiał Roman Dmowski przed II wojną światową. Właśnie, dlaczego? Czym było Powstanie Wielkopolskie? Zwycięstwem. I o tym trzeba pamiętać, a właśnie dziś mija 100. rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego.

Masz zdjęia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

Typography
  • Small
Udostępnij to

Powstanie to wybuchło w czasie wizyty Ignacego Jana Paderewskiego, który w drodze do Warszawy przybył dzień wcześniej do Poznania. Wygłosił on przemówienie do zgromadzonych Polaków pod hotelem „Bazar”. To był punkt kulminacyjny. Następnego dnia Niemcy zrywali wywieszone flagi polskie i państw koalicyjnych (Ententa). Powstanie rozrosło się na całe Poznańskie. Niemcy zostali wsparci z Wielkopolski , ale nie obyło się bez walk. Do najcięższych na naszym terenie doszło pod Zdunami, o czym w dalszej części tekstu.

Powstanie teoretycznie zakończyło się 16 lutego 1919 r. rozejmem w Trewirze, jednak Niemcy próbowali dalszych prowokacji. Część Wojsk Wielkopolskich tutaj została, inni ruszyli na wschód, gdzie toczyła się wojna polsko-bolszewicka. Niektórzy trafili na Śląsk, gdzie wzięli udział w powstaniach śląskich.

Powstanie Wielkopolskie 1918/1919 – bo taka jest prawidłowa nazwa tego powstania – było jak najbardziej zwycięskie. Niektórzy mówią, że jedyne. Nie wiem czy to wynika z niewiedzy czy z martyrologicznego charakteru naszego narodu, jednakże było jednym z czterech zwycięskich powstań poza powstaniem wielkopolskich z 1806 r., powstaniem sejneńskim z 1919 r. i II powstaniem śląskim z 1920 r.

Generalnie w tekstach historycznych rzadko wydaje swoją opinię, zrobię tak tylko w tym akapicie. Mówi się o 123 latach niewoli dokładnie w latach 1795-1918. Są to dane ogólnodostępne, jeśli chodzi o nasze tereny to znalazły się one w zaborze pruskim po II rozbiorze Polski w 1793 r. i zostały wyzwolone w 1919 r., a Zduny w 1920 r. Istniały także ziemie, które w trakcie rozbioru I od 1772 r. nie były już nasze…

Wielkopolanie wzięli udział w każdym niemal zrywie od tego czasu. W 1794 r. wzięli udział w powstaniu wielkopolskim, które zakończyło się klęską, w moim przekonaniu nie z winy naszej, a raczej centralnej. W 1806 r. wybuchło kolejne powstanie, jak już wspomniałem, zwycięskie. W 1830 r. gdy wybuchło powstanie listopadowe, Wielkopolanie wzięli udział w nim na terenach Królestwa Polskiego. Podobnie było w 1863 r., gdy wybuchło powstanie styczniowe. W grupie tych osób nie zabrakło ludzi z naszych ziem. Trzeba też pamiętać, o powstańcach z 1846 r. i 1848 r. Liczna grupa Wielkopolan walczyła też w innych konfliktach zbrojnych, już nie naszych, jak wojna secesyjna, wojna francusko-hiszpańska, wojna prusko-austro-węgierska, wojna prusko-duńska, wojna prusko-francuska, czy wojna krymska…

Nie sposób ominąć tematyki I wojny światowej. Większość krotoszynian walczyła w szeregach armii niemieckiej, przed wybuchem wojny stacjonował tu 37 Pułk Fizylierów im. Carla von Steimetza. W chwili kapitulacji Niemiec w Krotoszynie było ok. 600 żołnierzy z batalionu zapasowego 37 Pułku Fizylierów im. Carla von Steimetza pod dowództwem kapitana Grossera.

Już we wrześniu 1918 r. w Krotoszynie powstał tajny Komitet Obywatelski, na czele którego stanął lekarz dr Stefan Budzyński. W gremium tym znaleźli się m.in. dr Władysław Bolewski, Michał Fibak, Józef Gąsiorkiewicz, ks. Mieczysław Górny, Wacław Groszkiewicz, Walenty Jelinowski, Józef Klemczak, Mieczysław Kończak oraz Marceli Langiewicz.

10 listopada w Krotoszynie powstała Rada Żołnierska złożona z 12 Niemców, natomiast w Koźminie Wielkopolskim powstała z inicjatywy z marynarza Stefana Łuskawy Rada Robotniczo-Żołnierska, w której znalazło się 17 Polaków i tylko 2 Niemców. Przewodniczącym był Maksymilian Koczorowski. Dzień później taka sama rada powstała w Borku Wielkopolskim złożona z 19 osób (samych Polaków). To bardzo ważne fakty.

Już 13 listopada w Koźminie powstała polska Straż Ludowa, którą dowodził Wacław Kolendowicz, a tamtejszy Komitet Obywatelski przekształcił się w Powiatową Radę Ludową pod przewodnictwem mecenasa Czesława Czypickiego. Tego samego dnia w Pogorzeli powstała rada Robotniczo-Żołnierska, którą dowodził Walenty Roszczak, a także Powiatowa Rada Ludowa z ks. Władysławem Czerwińskim. Taka sama rada powstała 16 listopada w Kobylinie pod dowództwem dr. Antoniego Bukolta oraz w połowie listopada w Sulmierzycach pod przewodnictwem ks. Witolda Sędłaka.

Już 17 listopada w Krotoszynie odbył się wielki więc patriotyczny oraz przekształcono 72-osobowy Komitet Obywatelski z Powiatową Radę Ludową, na czele której stanął dr Stefan Budzyński. Powołano także Straż Obywatelską (policję), która przekształciła się w styczniu w Straż Ludową. 24 listopada na czele PRL stanął Marceli Langiewicz, mecenas i bratanek generała Mariana Langiewicza, dyrektora powstania styczniowego. Siedziba ich był „Bazar”, który jest dziś siedzibą przedszkola „Bajka” (widnieje tam tablica, nota bene vis-a-vis urodził się wspomniany generał) oraz obecne kino „Przedwiośnie”. Tego samego dnia w Pogorzeli powstała Rada Ludowa na czele z ks. Stanisławem Śniatałą.

25 listopada na dworcu kolejowym w Koźminie został rozbrojony oddział Heimatschutzu, który przybył w celu obsadzenia miasta pod prośbę dr. Wilhelma Mosle. Drugi oddział został rozbrojony 30 listopada, dzięki czemu przyszli powstańcy zdobyli ok. 60 karabinów ręcznych, granaty, amunicję oraz – co najważniejsze – lekki karabin maszynowy. Do końca roku rozpoczęły się formowania wojsk, i tak np. w Sulmierzycach powstała Straż Ludowa (potem kompania sulmierzycka), pod dowództwem sierżanta Stanisława Kamińskiego liczącego w styczniu 200 osób.

27 grudnia 1918 r. wybuchło Powstanie Wielkopolskie w Poznaniu. Wracając do aspektów lokalnych, już 29 grudnia został zajęty Borek przez tamtejszą Straż Ludową. W tym okresie w Rozdrażewie z inicjatywy ks. Tadeusza Zielińskiego powstał 120-osobowy oddział. W Krotoszynie po dziś dzień obchodzona jest uroczystość 1 stycznia, bo właśnie 1 stycznia 1919 r. Krotoszyn został wyzwolony. O godz. 18:00 miasto zostało zdobyte przez Pociąg Pancerny na 11 „Poznańczyk” pod dowództwem podporucznika Jana Szlagowskiego. Załogę pociągu stanowiła kompania pleszewska, którą dowodził sierżant Antoni Kozłowicz, pluton karabinów maszynowych ze Szczypiorna pod dowództwem podporucznika Stefana Prawowskiego oraz kilkunastu ochotników z Ostrowa Wielkopolskiego.

Podpisanie aktu kapitulacji nastąpiło tego samego dnia. Z estrony polskiej przyjęli je: dr Władysław Bolewski, ppor. Jan Szlagowski, ppor. Zbigniew Ostróg-Gorzeński (komendant wojskowy Jarocina) oraz członek Rady Żołnierskiej z Jarocina – Maksymilian Błażejewski. Kapitulację złożył kpt Grosser. W tym samym dniu w Koźminie rozpoczęto akcję werbunkową, a na listach znalazło się 900 nazwisk! Następnego dnia w Krotoszynie rozpoczęto akcję werbunkową do Straży Ludowej, która liczyła niedługo 120 osób, a w oddziały bojowe, które wzięły udział w walkach liczyły ok. 500 osób!

2 stycznia 1919 r. sforsowano dwie kompanie krotoszyńskie. Pierwszą dowodzili: Władysław Garstka (2-7 stycznia), Leon Mierzejewski (8-17 stycznia) oraz Jan Lejka (po 18 stycznia), a drugą: Stanisław Stefański (2-7 stycznia) i Stanisław Kosterski (po 11 stycznia).

3 stycznia zostały wyzwolone Zduny przez kompanię powstańczą z Jarocina. W tym mieście powstała Straż Ludowa, którą dowodził ks. Bolesław Jańskowski. 4 stycznia kompanię jarocińską zluzowała kompania ostrowska (do 15 stycznia), potem krotoszyńska (do 5 lutego) i rozdrażewska (od 6 lutego). 3 stycznia został też bezkrwawo zdobyty Kobylin. Tam też powstała Straż Ludowa licząca 70 osób pod dowództwem sierżanta Ignacego Gajowczyka.

4 stycznia 1919 r. starostą krotoszyńskim został Wojciech Skoroszewski, a dzień później burmistrzem Krotoszyna został Józef Klemczak, a z kolei 9 stycznia starostą koźmińskim został Józef Chełkowski. 8 stycznia niemieckie wojska skoncentrowały się w okolicach Cieszkowa (wówczas Freyhan). Krotoszyńska Straż Ludowa złożyła przysięgę na Rynku 12 stycznia. Przyjął ją proboszcz Baszkowski ks. Mieczysław Skonieczny. 14 stycznia na 60-osobowy oddział Sulmierzyczan pod powództwem Bolesława Siewczyńskiego brał udział w ataku na Granowiec. Mimo zdobycia miejscowości przeszła ona ponownie w ręce niemieckie. 16 stycznia kompania W. Garstki wyruszyła do Baszkowa, gdzie obsadziła linię, aż do Rudy.

Od 17 do końca stycznia Niemcy dokonali kilku ataków na Chwaliszew i Sulmierzyce. Miejscowości te bronili powstańcy pod dowództwem sierżanta Stanisława Kamińskiego. 18 stycznia rozpoczęto formowanie 2. kompanii koźmińskiej, a od 28 stycznia do 16 lutego 1. kompania koźmińska wzięła udział w walkach o Rawicz i wsie: Krystynki, polskie Dębno, Szymanowo, Zielona Wieś i Wydawy.

29/30 stycznia nastąpiło rozbrojenie polskich posterunków na szosie do Cieszkowa. 6 lutego Zduny zostały zaatakowane i zdobyte przez Niemców. Kompania rozdrażewska zmuszona była się wycofać. W walkach poległo 17 powstańców z tej miejscowości oraz jeden mieszkaniec Zdun. Na front pod Zdunami skierowano 3. kompanię koźmińską w sile 118 ludzi pod dowództwem sierżanta Stanisława Sowińskiego. Rozpoczęła się walka o Krotoszyn! Miasto zostało obronione, jednak kilkukropku próby odbicia Zdun nie przyniosło skutku. 16 lutego odbyły się naprawdę krwawe walki. Niemcy przy udziale pociągu pancernego podjęli próbę zdobycia miasta, jednak dzięki heroizmowi Ludwika Zielezińskiego, który wysadził tory kolejowe pomiędzy Perzycami a Zdunami, atak się nie powiódł. W dnia 18-21 lutego Niemcy przystąpili szturm na Borownicę, jest to dziś zachodnia część Chachalni. Miejscowość była bohatersko broniona przez naszych powstańców… Niestety utraciliśmy ją, a co najgorsze w trakcie walk poległo kilkunastu żołnierzy, w tym 5 zatrutych gazami. W trakcie tych nierównych walk Niemcy stosowali artylerię, gaz, pociski gazowe, a nawet miotaczy min. Pod Zdunami walczyli powstańcy z Krotoszyna, Zdun, Kobylina, Ostrowa, Pleszewa, Koźmina, Jarocina, Odolanowa i Skalmierzyc. Pod Zdunami poległo łącznie ponad 30 powstańców. 16 lutego 1919 r. nastąpił pokój w Trewirze.

Koźminianie pod Rawiczem stracili 4 zabitych, 11 rannych, a 3 osoby zostały wzięte do niewoli. W trakcie walk zdobyli 2 armaty i wzięli do niewoli ok. 20 Niemców. Rozejm nie oznaczał jednak pokoju. 8 marca wytyczono linię demarkacyjną pomiędzy Zdunami a Perzycami, według których Siejew i Borownica zostały miejscowościami neutralnymi. Zduny ostatecznie znalazły się pod panowaniem dyplomatycznym polskiej ambasady w Paryżu, w której interweniował ks. Bolesław Jaśkowski. 17 stycznia 1920 r. Zduny oraz okoliczne miejscowości znalazły się wreszcie w rękach polskich! To jednak nie koniec! Jak już wspomniałem, wielu żołnierzy trafiło na wschód. Powstańcy z naszego powiatu walczyli najczęściej w 11 i 12 Pułkach Strzelców Wielkopolskich, które zostały później przekształcone w 69 i 70 Pułk Piechoty Wielkopolskiej.

Pisząc niniejszy tekst oparłem się na informacjach zawartych w książce „Powstanie Wielkopolskie 198-1919 w powiecie krotoszyńskim, koźmińskim i w Sulmierzycach” pod redakcją Edwarda Jokiela, Antoniego Korsaka oraz Michała Pietrowskiego, Krotoszyn 2012.

Sporo informacji i pamiątek z okresu Powstania Wielkopolskiego znajduje się w Muzeum Regionalnym im. Hieronima Ławniczaka, do którego serdecznie zapraszamy. Muzeum znajduje się przy ul. Mały Rynek 1 w Krotoszynie, w budynku poklasztornym. Można je odwiedzić w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki w godz. 10:00 – 16:00, w środy w godz. 10:00 – 18:00, w pierwsze i trzecie niedziele miesiąca w godz. 10:00 – 14:00 oraz w soboty i pozostałe niedziele: po wcześniejszym zgłoszeniu (dla grup minimum 10 osób).

Publikacja:
Łukasz Cichy
Podoba Ci się?
Oceń ten artykuł
(0 głosów)